Pan Dąbkowski (toruń)
>> poznałem go w szpitalu psychiatrycznym i stwierdzam, że ciężko nazwać go lekarzem. Rozmawiałem z nim kilka razy i stwierdziłem, że jest bardzo zakręcony (jak słoik na zimę). Jest strasznie uzależniony od ordynatora oddziału dziecięco młodzieżowego. Nigdy nie słyszałem żeby miał swoje zdanie. <<
>> poznałem go w szpitalu psychiatrycznym i stwierdzam, że ciężko nazwać go lekarzem. Rozmawiałem z nim kilka razy i stwierdziłem, że jest bardzo zakręcony (jak słoik na zimę). Jest strasznie uzależniony od ordynatora oddziału dziecięco młodzieżowego. Nigdy nie słyszałem żeby miał swoje zdanie. <<